Czy używacie tego bloga w życiu codziennym ?

sobota, 31 grudnia 2011

Jesteśmy zranieni...

Każdy z nas pewnie czasem odczuwa ranę, jaką zadano nam, 2, 4, może 14 dni temu. Może to trwać tygodniami, miesiącami, a nawet latami...



Wiemy jak to jest, gdy nasze uczucia są od tak oddalane, lub gdy nikt ich nie zauważa, czy też są nieodwzajemniane. Wtedy czujemy osamotnienie. Ktoś z bliskich nas opuszcza- osamotnienie. Nasz wymarzony lub wymarzona partnerka nas zdradza lub oddala się od nas na tyle, iż każdy to dostrzega.  Wtedy nie ma już tego samego. Nie możemy udawać cały czas, że wszystko jest w porządku.  Przejdziemy wszystko, lecz nie będziemy już tacy sami. 
Ktoś nam znika.. oddala się..głuchy telefon..czyste listy..brak oddechu, uśmiechu, słowa... Czujemy, że nikt nam nie  może dać tego samego, co dana osoba. A jednak ! Im dłużej się zwleka, tym bardziej czujemy brak. Można oddalić się, nie odchodząc nawet o krok. Lecz nie przejmujmy się ! Jeśli jesteśmy pewni, iż to nie z naszej winy, możemy być spokojni i zaspokajać się inną, również kochana przez nas osobą. Lecz trzeba być pewnym, iż te uczucia są odwzajemniane  Nie moglibyśmy być ranieni z każdym partnerem, czy partnerką. Nasze serce, emocje, uczucia by nie wytrzymały. Stały by się sztucznym sercem. Skałą. Byśmy nie czuli nic, prócz osamotnienia i nienawiści. Człowiek raz otarty z godności już nigdy nie żyje, nie kocha i nie czuje tak samo. Dlatego trzeba wziąć się w garść i pokochać kogoś, kto odwzajemnia nasze uczucia. Starać się być szczęśliwym, mimo tylu niezgodnych czy nieudanych spraw. Czasem trzeba się uśmiechnąć mimo wszystko, spróbować na nowo żyć. Przestać żyć w klatce zbudowanej z mieszanki wspomnień i niespełnionych marzeń. Dać z siebie wszystko dla siebie jak i dla tych, którzy naszego uśmiechu są warci. Rozumiem, iż roztrzaskane spojrzenie na odłamkach wspomnień trudno na nowo oswoić, lecz nie wolno nam mieć nadziei, iż ten ktoś wróci i poukłada nas na nowo.
POZWOLISZ SIĘ DOGONIĆ  I ZDEPTAĆ ŻYCIU !?

Z trudem przychodzi wydusić słowa pożegnania, gdy wiemy, że ktoś odchodzi na zawsze, lecz trzeba wierzyć, iż los zwiąże nas z kimś, kto każdego dnia, na nowo będzie uczyć się oddychać przy mnie, jak i my przy nim.