Czasem, mimo najtrudniejszych sprzeczek, ludzie potrafią być razem. Ludzie silni psychicznie, w dobrej formie. Nie każdy jest na tyle silny i odważny aby stawić temu czoło i walczyć z tym. Inni poddają się temu mimo wszystko. Nawet, jeśli ryzykiem jest utrata kogoś nam bliskiego.. poddajemy się bez walki.
I ja tak właśnie zrobiłam ...
Kochamy kogoś.. Czasem tak mocno i zaślepiająco, że zaczynamy marzyć i znika nam to co jest i brakuje nam tego czego nie ma. Czyli próbujemy oszukać samych siebie. Zupełnie inaczej jest, jeżeli masz kogoś, kto cię kocha. To ci daje setkę powodów, aby żyć.. Ja już ich nie mam. Bo ten piękny świat uznał, że chyba jestem zbyt "szczęśliwa" i postanowił mi to szczęście ukrócić. Ale ja nie mam siły na walkę ze swoim umysłem.. życiem. To jest zbyt trudne. Może wydawać się bardzo dziwne, ale naprawdę można kochać kogoś przez całe życie. Ukochaną osobę zawsze nosi się w sercu. Nawet, jeśli kiedyś Cie zraniła. I nieważne czy to jest teraz, czy to już bylo, czy było to mase czasu wcześniej, albo czy to sie ma wydarzyć.. zawsze będziemy kochać ich tą samą siłą co wtedy. Ale nieco inaczej.
JAK JA SOBIE Z TYM RADZĘ ? ? .. nie radzę sobie w ogóle. Z tęsknoty pisze wiersze. Staram się myśli wylać na coś, a potem to zniknie mi z głowy.. hym.. fakt- To nierealne. Oto nieszczęście, które los mi szykował przez ten czas gdy potrafiłam się szczerze uśmiechnąć. Gdy czułam się chciana i kochana. Gdy byłam dla kogoś ważna.. Nawet tak bardzo, że ktoś mógł poświęcić się dla mnie .. ale życie jednak jest okrutne. Daje nam to czego chcemy, a potem to tak bezczelnie zabiera. Miłość niesie ze sobą wielkie szczęście, o wiele większe od bólu, który przynosi tęsknota, którą ja aktualnie czuje. Ale los mim widocznie już dał jakiś cel w życiu. i To napewno nie jest "szczęśliwe życie". Ale przywykłam do tego. Najczęściej gdy mamy jakieś problemy staramy sami sobie z nimi
poradzić niż skorzystać z pomocy bliskiej nam osoby- faktycznie. Ale tę bliską osobę wpierw trzeba posiadać. Ja już swoją straciłam, i nie potrafię polegać na innej. Widocznie moja miłość była zbyt wielka. Za wielka na mnie, bo nie potrafiłam sobie z nią poradzić. Czułam ból mimo, że byłam szczęśliwa. Mając tę osobę czułam się jak... kilka metrów nad niebem ..
Nie wiem czy ta miłość jest bezpieczna. TĘSKNOTA... Ona mnie przeraża.. Nienawidzę jej. Całkowicie mnie
przerasta.. Bo ile można cierpieć !? ..Ile można płakać i czekać aż bedzie dobrze mimo, że już nigdy nie zaznam tego uczucia ? .. To chyba stara się mnie wykończyć. Nie potrafię przestac o tym myśleć. Nie mam czym załatać tej dziury w sercu.. W sumie to już pustki, bo w życiu nałapałam tyle dziur, że z ich wszystkich powstała -nicość. Po prostu ta osoba dawała mi życie. Potrzebuję jej i nikt inny nie jest w stanie mi tego szczęścia załatwić. Nikt inny..
Świat staje się z dnia na dzień coraz bardziej niezrozumiały i ciężki, a ludzie coraz bardziej nie potrafią sobie z tym radzić. Czują się osamotnieni i całkowicie zignorowani. Umiem pomagać i radzić innym jak nikt. Tylko sobie nie jestem w stanie tej pomocy udzielić. Czy będę potrafiła na nowo poradzić sobie z życiem ? Próbować się podnieść i już nigdy, naprawdę nigdy nie upaść na ziemie ?
Nigdy nie czułam się tak samotna. NIGDY !!! " Miłość jest jak narkotyk. Na początku odczuwasz euforię,
poddajesz się całkowicie nowemu uczuciu. A następnego dnia chcesz
więcej. I choć jeszcze nie wpadłeś w nałóg, to jednak poczułeś już jej
smak i wierzysz, że będziesz mógł nad nią panować.
Myślisz o ukochanej osobie przez dwie minuty, a zapominasz o niej
na trzy godziny. Ale z wolna przyzwyczajasz się do niej
i stajesz się całkowicie zależny. Wtedy myślisz o niej trzy
godziny, a zapominasz na dwie minuty. Gdy nie ma jej w pobliżu
- czujesz to samo co narkomani, kiedy nie mogą zdobyć narkotyku.
Oni kradną i poniżają się, by za wszelką cenę dostać to, czego tak
bardzo im brak. A Ty jesteś gotów na wszystko, by zdobyć miłość." Tak... ale ja już stałam się samotna.
.. Zapomnieć o tym ? -..to i tak będzie wracać, nawet z podwojoną siłą... Na to nie ma leku . !

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz